BIK

czwartek, 05 grudnia 2013

Biuro Informacji Kredytowej jest instytucją, która współpracuje z bankami i spółdzielczymi kasami oszczędnościowo-kredytowymi. BIK przechowuje informacje na temat klientów banków i SKOK-ów, gromadząc dane, dotyczące zaciąganych przez nich kredytów czy pożyczek. Za każdym razem, gdy korzystamy z tego typu produktów bankowych, informacja trafia do Biura Informacji Kredytowej. Pojawiają się tam również dane na temat tego, czy spłacamy zadłużenie regularnie czy mamy problemy z jego spłatą.

Biuro Informacji Kredytowej a otrzymanie kredytu

Informacje, jakie na nasz temat pojawiają się w BIK mają wpływ na otrzymanie lub nieotrzymanie kredytu z banku. Instytucja ta za każdym razem, gdy ktoś składa wniosek o kredyt, występuje do Biura Informacji Kredytowej o przesłanie raportu na temat historii kredytowej danej osoby. Dzięki temu bank ma możliwość sprawdzenia, czy potencjalny kredytobiorca jest osoba wypłacalną i godną zaufania. Im więcej problemów ze spłacaniem należności, tym mniejsza zdolność kredytowa przyszłego klienta banku.

Jak długo przechowywane są informacje w BIK

Informacja o terminowych spłatach w Biurze Informacji Kredytowej jest przechowywana aż do czasu całkowitego uregulowania zadłużenia. Jeżeli chcemy, aby instytucje finansowe miały dostęp do naszej pozytywnej historii kredytowej również po spłaceniu zobowiązania, musimy wyrazić na to pisemną zgodę. Można to zrobić w instytucji bankowej lub SKOK-u, ale również w chwili podpisywania umowy kredytowej. Tego typu dyspozycję można również wydać w dowolnym momencie w Centrum Obsługi Klientów Biura Informacji Kredytowej. Udzieloną zgodę możemy wycofać w każdej chwili.

Jeśli nie udało się nam spłacić zobowiązań w terminie i spóźniliśmy się więcej niż miesiąc od czasu, gdy bank lub spółdzielcza kasa oszczędnościowo-kredytowa przesłała nam ponaglenie, Biuro Informacji Kredytowej odnotowuje taką informację. Przechowuje ją jeszcze przez pięć lat od spłaty zadłużenia.

Bycie dłużnikiem w BIK

Figurowane na liście dłużników w BIK może oznaczać trudności z otrzymaniem kredytu. Nawet jeśli uda się nam spłacić zadłużenie, w rejestrze Biura Informacji Kredytowej będziemy widnieć jeszcze przez okres 5 lat od daty uregulowania wszystkich należności.

Jak zniknąć z rejestru BIK

Wyłączne prawo do zbierania i zarządzania danymi na tematy historii kredytowych klientów banków posiada Biuro Informacji Kredytowej, ale nie ma możliwości ich modyfikowania. Dane te przekazywane są przez instytucje: banki i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe. Wiele osób zastanawia się, w jaki sposób może wpłynąć na to, jakie dane znajdują się w BIK. Na rynku pojawia się wiele firm, które oferują rzekome usuwanie historii kredytowej w BIK. Nie jest to jednak prawda, ponieważ takie ma prawo ma jedynie bank czy SKOK, czyli instytucje, które przekazują dane do BIK. Jeśli chcemy, aby w naszej historii kredytowej znalazła się informacja o regularnym spłacaniu kredytu, warto wystąpić do instytucji, która nam go dzieliła i poprosić o pozytywną opinię, adresowaną do Biura Informacji Kredytowej. Podobnie jest w przypadku negatywnych informacji. Gdy nie udało się nam spłacić zadłużenia w terminie, w rejestrze dłużników BIK widniejemy jeszcze przez pięć lat. Możemy jednak złożyć do banku czy SKOK-u wniosek o usunięcie lub skorygowanie tych danych.

Lepiej zapobiegać niż interweniować

Znacznie lepiej jest zapobiegać niż interweniować, dlatego pamiętajmy o tym, aby zawsze dbać o to, aby nasza historia kredytowa była pozytywna. Najlepszym sposobem na osiągnięcie tego celu jest terminowe spłacanie zadłużeń i reagowanie na każde ponaglenie o terminową zapłatę kolejnej raty. Dla wielu osób Biuro Informacji Kredytowej jest swego rodzaju „czarną listą”, na której widnieją informacje na temat dłużników. Tak naprawdę jednak jest to miejsce, gdzie przechowywana jest historia kredytowa klientów banków. Gdy zaciągane kredyty i pożyczki będą spłacane regularnie nie mamy powodów do obaw o figurowania na liście dłużników BIK.

21:29, poradykadrowe , BIK
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 listopada 2013

Czym jest historia kredytowa

Historia kredytowa to zbiór informacji na temat wcześniejszych zobowiązań danej osoby. Są to dane o jej wcześniejszych kredytach, pożyczkach, posiadanych kartach kredytowych czy poczynionych debetach. Informacje obejmują zarówno niedawne kredyty jak i zobowiązania dużo wcześniejsze. Historia kredytowa dostępna jest w postaci czytelnych raportów. 

Jak wygląda raport historii kredytowej?

Raport ma postać przejrzystego spisu historii z podziałem na zaciągnięte pożyczki i kredyty z uwzględnieniem terminowych spłat lub ewentualnych opóźnień.

W czym pomaga historia kredytowa

Historia kredytowa jest zbiorem informacji na temat spłacania poprzednich zadłużeń. Stanowi więc przydatne dane dla banków i innych instytucji finansowych na temat wiarygodności klienta, który aktualnie stara się o kredyt lub pożyczkę.

Gdzie przechowywana jest historia kredytowa?

Historia kredytowa przechowywana jest w Biurze Informacji Kredytowej. Jest to instytucja, która zajmuje się gromadzeniem i integrowaniem tego typu informacji. Do zadań BIK należy również udostępnianie tych danych instytucjom bankowym i finansowym w momencie, gdy klient stara się o kredyt. Dzięki zastosowaniu innowacyjnych technologii możliwe jest dokładne śledzenie posunięć finansowych każdego klienta. Dane posiadane przez BIK są więc aktualne i rzetelne. Należy zdawać sobie sprawę z tego, że w rejestrach Biura Informacji Kredytowej dane na temat nieterminowanych spłat danego kredytobiorcy przechowywane są aż przez 5 lat. W tym czasie starania o kredyt mogą więc zakończyć się niepowodzeniem. Aby w raporcie ukazała się nieprzychylna informacja wystarczy przekroczyć wymagany termin spłaty o dwa miesiące i nie zareagować na ponaglenie zapłaty.

Jak tworzy się historię kredytową

Historia kredytowa tworzy się poprzez zaciąganie kolejnych kredytów czy pożyczek. W momencie ubiegania się o kredyt czy pożyczkę, bank lub instytucja finansowa wnioskują do BIK o udzielenie informacji na temat wiarygodności danego klienta. BIK wysyła raport do danej instytucji. Gdy historia kredytowa jest pozytywna, bank udziela kredytu lub pożyczki. Terminowe spłacanie zadłużenia jest odnotowywane w BIK i dane na temat historii kredytowej danego klienta są uaktualniane. Cykl powtarza się przy każdym nowym kredycie czy pożyczce, dodając do raportu nowe informacje na temat danego klienta.

Pozytywna historia kredytowa

Pozytywna historia kredytowa jest marzeniem każdego kredytobiorcy. W raporcie znajdują się bowiem wtedy informacje o regularnym spłacaniu wszelkich zobowiązań, a wzięcie kredytu jest o wiele łatwiejsze. Dla banków i innych instytucji finansowych klient z pozytywną historią kredytową jest o wiele bardziej wiarygodny. Świadczy ona bowiem o sumienności, odpowiedzialności oraz wypłacalności danej osoby. Wszelkiego rodzaju zadłużenia działają na wizerunek kredytobiorcy bardzo niekorzystnie, nadszarpując jego wiarygodność w oczach banku czy spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej.  

Jak sprawdzić swoją historię kredytową?

Sprawdzenie swojej historii kredytowej jest możliwe dzięki usługom, jakie oferuje swoim klientom Biuro Informacji Kredytowej. Dzięki wykupieniu odpowiedniego pakietu można wygodnie sprawdzić swoją historię kredytową zawsze wtedy, kiedy tego potrzebujemy. Z tego typu usług mogą skorzystać zarówno osoby prywatne jak i firmy. Zazwyczaj są one opłacane w postaci abonamentu.

Czy da się wyczyścić historię kredytową?

Wiele osób zastanawia się, czy jest możliwe wyczyszczenie swojej historii kredytowej i rozpoczęcie starania się o kredyt z czystym kontem. Spora ilość klientów daje się nabrać na głośne hasła wielu instytucji, które rzekomo zajmują się czyszczeniem historii kredytowej. Takie firmy wykonują jednak czynności, które z powodzeniem mógłby zrobić sam zainteresowany. Do ich obowiązków należy bowiem wysyłanie do BIK próśb o ugodę. Niestety, za tego typu usługi należy słono zapłacić. Jak ustrzec się przed takimi oszustami? Najprostszym sposobem jest oczywiście terminowe spłacanie zadłużeń, przez co w raporcie na nasz temat w BIK nie pojawi się żadna negatywna informacja. Jeśli już zdarzyło nam się wypracować rysę na swoim wizerunku, należy jak najszybciej spłacić zobowiązanie i możemy liczyć na usunięcie negatywnych danych za pięć lat. Wtedy mamy szansę na posiadanie czystej historii kredytowej, pod warunkiem, że uregulujemy wszelkie należności jak najszybciej i od tej pory zawsze będziemy je spłacać w terminie. Czysta historia kredytowa jest więc  efektem sumienności i odpowiedzialności.

Historia kredytowa a zdolność kredytowa

Skoro wiemy już, czym jest historia kredytowa, warto zająć się kolejnym pojęciem z tego zakresu, a mianowicie zdolnością kredytową, która również jest nierozerwalnie związana ze staraniem się o kredyt. Termin odnosi się zarówno do osób prywatnych jak i firm i oznacza zdolność do spłacenia zaciągniętego zadłużenia i odsetek w ustalonym terminie. Zdolność kredytowa sprawdzana jest przed zaciągnięciem każdego kredytu czy pożyczki w celu ustalenia jego wiarygodności klienta w oczach banku czy innej instytucji finansowej. Zdolność kredytowa jest profesjonalnie badana poprzez przeprowadzenie analizy finansowej. Na zdolność do spłacenia kredytu wpływa wiele czynników. Do najważniejszych należą: wysokość dochodów, aktualne zobowiązania, w tym ich wysokość i ilość rat, jakie pozostały do spłaty oraz oczywiście pozytywna historia kredytowa.

21:45, poradykadrowe , BIK
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 października 2013

Legendarny BIK to prawdziwy postrach polskich kredytobiorców. Tyle tylko, że wiedza o działalności tej instytucji oraz o tym, co z niej wynika, jest wśród nas zaskakująco niska. A skutki tego bywają opłakane…

Skrót BIK oznacza Biuro Informacji Kredytowej. Jego zadaniem jest zbieranie i udostępnianie danych o historiach kredytowych klientów banków i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych. W powszechnej świadomości – to po prostu „czarna lista dłużników” na którą trafić można za najmniejsze nawet przewinienie (na przykład kilka dni opóźnienia w spłacie raty kredytu) i która skutecznie odcina dostęp do wszelkich usług finansowych.

To, że tak myślimy wynika w dużej mierze z… reklam i propagandy stosowanej przez pozabankowe firmy pożyczkowe. O tym jednak za chwilę.

Nie taki straszny BIK

Sam BIK powstał w 1997 roku z inicjatywy Związku Banków Polskich. Dzięki wprowadzeniu w życie stosownej ustawy możliwa stała się legalna wymiana danymi wszystkich kredytobiorców. Banki postanowiły z tego skorzystać, jednak – wbrew powszechnemu przekonaniu – nie tylko po to, by skutecznie chronić swoje interesy. Bo z jednej strony – dzięki zebranym w rejestrze informacjom faktycznie łatwiej jest uniknąć udzielenia ryzykownej pożyczki, ale z drugiej strony – łatwiej jest także wychwycić potencjalnie najlepszych klientów! W bazach danych BIK gromadzone są bowiem zarówno informacje negatywne (długi, zaległości czy opóźnienia), jak i pozytywne – a więc na przykład o tym, że ktoś terminowo spłaca kilka kredytów. Te drugie zresztą stanowią przeważającą większość!

„Nie taki zatem BIK straszny, jak go malują” – można powiedzieć. W wielu artykułach, nie mówiąc już o reklamach, znajdziemy porady o tym, jak pożyczyć pieniądze „bez BIK” i jak uniknąć sprawdzenia historii kredytowej w BIK. Tymczasem często ta instytucja może okazać się naszym największym… sojusznikiem na drodze do pozyskania kredytu! Dlaczego?

Po kredyt z BIK

Wyobraźmy sobie sytuację, w której „przeciętny Kowalski”, zarabiający nieco poniżej średniej krajowej, zaciąga najpierw jeden, a potem drugi kredyt ratalny. Do tego otrzymuje odnawialny limit kredytowy w koncie i wreszcie uzyskuje krótkoterminową pożyczkę przy okazji świąt. Chociaż dziś wszystkie należności spłacane są w terminie, to pół roku temu – zwracając świąteczną „chwilówkę” – nasz Kowalski miał „małe potknięcie”. Przejściowe problemy finansowe sprawiły, że pojawiło się miesięczne opóźnienie w spłacie.Pożyczki bez BIK

Minął jakiś czas i pora wybrać się z rodziną na wakacje. Kowalski znów decyduje się zaciągnąć krótkoterminowy kredyt. Wybiera się do „swojego” banku, ale do domu wraca głęboko rozczarowany – odmówiono mu bowiem pożyczki, argumentując to… otrzymaniem informacji z BIK. Co wówczas robi nasz bohater?

Zapewne przypomina sobie wszystkie reklamy, w których „straszono” go BIK. W związku z tym po gotówkę udaje się do jednej z prywatnych, pozabankowych firm, które oferują „szybkie pożyczki bez BIK”. Pieniądze otrzymuje, na urlop wyjeżdża, a potem… Potem nagle okazuje się, że „darmowa” pożyczka kosztuje bardzo drogo, a jej spłata przysparza wielu problemów. Trzeba więc zaciągnąć kolejną, a czasem jeszcze następną, by spłacić zobowiązania. To doskonała droga do wpadnięcia w – jakże przecież niebezpieczną – pętlę zadłużenia.

Tymczasem to właśnie ten „straszny BIK” mógł okazać się nie wrogiem, lecz sprzymierzeńcem Kowalskiego. Być może bank, który odmówił udzielenia kredytu, po prostu stosuje politykę, według której nie może udzielić kolejnej pożyczki klientowi o określonych dochodach lub uznał, że kwota aktualnych zobowiązań jest zbyt wysoka? Najczęściej wystarczy zwyczajnie udać się do banku konkurencyjnego. Czasem już samo to wystarczy – analitycy widząc w BIK, że potencjalny klient regularnie spłaca zadłużenie w innych bankach, traktują go z większym zaufaniem, zaś w takiej sytuacji opóźniona spłata jednego z zadłużeń może nawet być atutem. Świadczy bowiem o tym, że klient okazuje się rzetelny pomimo chwilowych problemów!

„BIK-paranoja”

Spiralę strachu przed Biurem Informacji Kredytowej nakręciły dwa zjawiska: zwykły brak wiedzy oraz intensywna reklama pozabankowych instytucji finansowych. To pierwsze objawia się w licznych artykułach, obiegowych opiniach i plotkach w których ludzie po prostu mylą BIK z istniejącymi kiedyś – owianymi bardzo złą sławą – „czarnymi listami” dłużników publikowanymi przez mniej lub bardziej szemrane firmy windykacyjne. To drugie natomiast, to po prostu znany z podstaw marketingu mechanizm, który polega na tym, że wspólny „wróg” doskonale jednoczy i napędza do działania: skoro BIK jest „batem na dłużników”, a my go nie stosujemy, to warto u nas pożyczać!

W efekcie – kredytobiorca traci, bank traci i często traci także firma pożyczkowa, do której trafiają klienci nie będący w stanie spłacać zadłużenia na warunkach znacznie bardziej uciążliwych od bankowych!

A przecież nie jestem w BIK!

Pytanie „dlaczego nie dostałem pożyczki skoro nie jestem w BIK?” powtarza się wyjątkowo często. Tymczasem kryje się za nim pewien paradoks związany również z niezrozumieniem celu i sposobu działania tej instytucji.

Otóż nieobecność w BIK faktycznie może być utrudnieniem w uzyskaniu kredytu. Jako się rzekło – Biuro Informacji Kredytowej gromadzi przede wszystkim informacje pozytywne, a skoro takich nie ma, to analitycy bankowi mają prawo przypuszczać, że potencjalny klient albo w ogóle nie korzystał wcześniej z kredytów (nie zna go więc żaden bank, zatem nie jest klientem sprawdzonym, a co za tym idzie wiarygodnym) lub też jego starania o kredyt już wcześniej zostały odrzucone, ale stosowna informacja jeszcze do rejestru nie trafiła. W takiej sytuacji rzeczywiście otrzymanie kredytu jest mało prawdopodobne.

Druga strona tego medalu to problem z tak zwanymi „chwilówkami” zaciąganymi w prywatnych firmach, które bankami nie są. Często szczycą się one tym, że „zła historia” w BIK nie jest przeszkodą w udzieleniu pożyczki lub że historia pożyczkobiorcy w BIK nie jest w ogóle sprawdzana. Kiedy – mimo takich zapewnień – pożyczki nie dostajemy, pojawia się zaskoczenie. 

Otóż oprócz BIK w Polsce funkcjonuje co najmniej kilka innych podobnych rejestrów, tak zwanych BIG-ów (Biur Informacji Gospodarczej lub Banków Informacji Gospodarczej). Działają one na podstawie zupełnie innych uregulowań prawnych i faktycznie gromadzą przede wszystkim „złe dane”. W przeciwieństwie do BIK-u jednak nie są to tylko dane o kredytach, ale także na przykład o niezapłaconych rachunkach za telefon, opóźnieniach w zapłacie faktur czy nawet mandatach w prywatnej komunikacji! Większość instytucji finansowych współpracuje z co najmniej jednym takim rejestrem. I często okazuje się, że ktoś, kto przecież historię kredytową ma „czystą”, pożyczki nie otrzyma, ponieważ 8 lat wcześniej nie zapłacił odsetek od przeterminowanego mandatu za złe parkowanie…

Nie warto zatem bać się BIK-u, za to warto płacić w terminie mandaty. Bo rynek kredytowy nie jest wcale aż tak nieprzyjazny, jak może nam się czasem wydawać.